Translate

Google+ Followers

sobota, 30 sierpnia 2014

Największe wyzwanie dosłownie i w przenośni czyli fretka Baryś vel Barynio oraz żółwik igielnik ;)

Wakacje minęły bardzo szybko, nawet nie wiem kiedy się zaczęły, a już się kończą.
 Postawiliście prze de mną nie małe wyzwania najpierw Papillonka której sukces przerósł moje najśmielsze oczekiwania, a teraz moja najnowsza praca czyli fretka.
Jest to największe zwierzątko jakie dotychczas udało mi się zrobić, ze względu na to, że nie nastawiam się nigdy na efekt końcowy trudno przewidzieć mi ich ostateczny wygląd.
Sama siebie zaskakuje gdyż prawie do samego końca nie wiem jak będzie to wyglądać ,dopóki nie pokryje ich sierścią , przyznajcie jakie łyse zwierze wygląda ładnie (pomijając niektóre rasy psów i kotów)?
Z niecierpliwością czekam aż Baryś dojedzie do docelowego domku , bo nic tak człowieka nie cieszy jak zadowolenie osoby która "adoptuje" moje stworzonko.
Zdjęcia nigdy nie oddadzą tego uroku, choć staram się jak najwierniej odtworzyć jak wyglądają w rzeczywistości.
 Dość już gadaniny przejdźmy do zdjęć ;)

 Barynio :




 Buszujący w kocyku ;)


 Wpadłam na pomysł , żeby powstało coś bardziej bajkowego i  tak powstał żółw igielnik choć niektórzy sądzą, że nie mieliby serca go nakłuwać ;)




Na koniec chciałam się pochwalić zdjęciem Papillonki Inki ze swoim pierwowzorem  :)